CO ŁĄCZY DIZAJN I ZARZĄDZANIE PROJEKTAMI?

Dizajn oraz zarządzanie projektami to dwie różne praktyki, które jednak łączy słowo projekt. Projekt może być przedmiotem działalności projektanta, jak również project managera. Ostatnio jednak te dwie dziedziny coraz śmielej ze sobą flirtują. Czy te dwa światy łączy coś jeszcze oprócz słów?
Manifest
Manifest to chęć wyrażenia siebie poprzez słowa, nie tylko poprzez obiekty. Wynika on z potrzeby stworzenia intelektualnej podbudowy dla swoich prac, która ma dodać powagi temu, co powstaje.
Pierwszy manifest w dziedzinie zarządzania projektami powstał na początku tego wieku i dotyczy on zwinnego rozwoju oprogramowania. Co prawda manifest ten można z powodzeniem stosować w przypadku wszystkich projektów, jest on jednak opatrzony konkretną marką, czyli albo jesteś Agile, albo nie. W centrum Agile jest potrzeba biznesowa.
Dizajn nie ma marki ma natomiast manifest, gdzie w centrum jest człowiek. Nie jest ważne, kto go wymyślił, jak również to, jaki nurt ten ktoś reprezentował. Filozofia jest uniwersalna i jest w umyśle każdego projektanta. Nie jest ona spisana w żaden dokument, pod którym zebrane są podpisy.
Dizajn jest szczerze otwarty na ludzi, dlatego stworzył koncepcję design thinking. Nie musisz mieć technicznych umiejętności, żeby zostać dizajnerem. Koncepcja design thinking w najprostszy z możliwych sposobów reprezentuje myślenie projektowe. Jedyną umiejętność, którą musisz w sobie wyrobić, żeby w dzisiejszych czasach mianować się projektantem, to empatia.
Pewnie znajdą się projektanci, których ten trend przyprawia o zawrót głowy, ale nie da się ukryć, że spod „rąk” dzisiejszych praktyków design thinking wychodzą naprawdę dobre projekty. Nie ma psucia rynku, więc chyba wszystko jest pod kontrolą.
Manifest w dziedzinie dizajnu łączy wszystkich projektantów, w przypadku zarządzania projektami niekoniecznie. Jednak wystarczyłoby, żeby project managerzy zaczęli myśleć jak projektanci, żeby ich praca również nabrała większego sensu dla społeczeństwa. Projekty, w których człowiek jest w centrum, a nie tylko wytwarzany produkt/usługa/rozwiązanie mają zawsze większe szanse na powodzenie.
Historia
Dizajn to dyscyplina (nie rzeźba), której ideologia została ukształtowana przez architektów. W latach dwudziestych XX wieku powstała najsłynniejsza szkoła sztuki i wzornictwa o nazwie Bauhaus. Stworzył ją Walter Gropius, który był architektem, ale również pionierem modernizmu.
Celem Gropiusa było zlikwidowanie hierarchii pośród form kultury wizualnej. Uważał on, że nie ma różnicy między sztuką stosowaną (tzw. komercyjną) a sztuką piękną. Miał też bardzo jasne wyobrażenie na temat tego, jak praktykować dizajn w dobie maszyn. Projektanci Bauhausu dążyli do możliwie najdokładniejszego zbadania ludzkiego życia i uważali, że ich pracą jest służba ludowi, która oznacza poszukiwanie harmonijnej formy egzystencji.
Swoje korzenie w szeroko rozumianej inżynierii ma też zarządzanie projektami. Ta praktyka została zapoczątkowana przez Henrego Gantta, który opracował technikę planowania i kontroli (każdy PM powinien znać diagram Gantta). Zadziało się to w 1917 roku.
Zarządzanie projektami nie ma co prawda swojego Bauhaus’a, ale dziedzinę tą kształtowała ta sama grupa zawodowa i powstała z tych samych pobudek.
Produkcja masowa
Lata dwudzieste XX wieku były przełomowe zarówno dla dizajnu, jak i zarządzania projektami. Był to okres, w którym postępowała kolejna fala rewolucji przemysłowej, a co za tym idzie, produkcja masowa rosła w siłę. I to właśnie produkcja masowa stworzyła zapotrzebowanie zarówno na dizajnerów, jak i project managerów.
Dizajner to osoba, która nie jest fizycznym twórcą danego przedmiotu/usługi/ rozwiązania. Dizajner odpowiada za szeroko rozumiany koncept. Twórcą tego rozwiązania jest projekt, bo to właśnie w ramach tego tymczasowego środowiska następuje wytworzenie wizji projektanta. Dochodzimy zatem do absurdu języka polskiego, bo z jednej strony projekt, to makieta, a z drugiej środowisko, w którym następuje jego fizyczna realizacja.
Wspólna wizja
Czy w dzisiejszych czasach można zarządzać projektem, nie będąc autorem projektu? To takie pytanie wydawać by się mogło filozoficzne, ale w rzeczywistości jest pragmatyczne.
Projektowanie i wykonanie projektu wymaga innego zestawu umiejętności i narzędzi. W obecnych czasach project managerzy nie powinni ograniczać się tylko do aspektów dotyczących zarządzania projektem. Wszyscy powinniśmy zacząć rozwijać w sobie umiejętności kognitywne. To właśnie te umiejętności powodują wyższość dizajnera nad project managerem.
Oczywiście nie chcę tu nikogo obrazić, bo sama utożsamiam się z jednym i drugim zawodem. Ta wyższość oznacza po prostu to, że projektanci stosują techniki, które powodują, że ich projekty potrafią budzić zachwyt w ludziach. A dzieje się tak dlatego, że projektant wchodzi w rzeczywistą interakcję z użytkownikiem.
Osobiście uważam, że można kierować projektem w technicznym tego słowa znaczeniu jednak, jak pokazuje praktyka, nie jest to skuteczne. Nie po to projektant spędza wiele godzin na badaniu zachowań klientów, ich motywacji, frustracji i rzeczywistych problemów, żeby później, przy realizacji projektu osoby w nim uczestniczące nie potrafiły tego przełożyć na finalne rozwiązanie.
Projekty Agile, pomimo że stanowią najlepszą z dostępnych na rynku ram, nie przewidują wprost, w swoje strukturze roli projektanta. W tzw. „bałwanku”, czyli modelu zespołu, na poziomie brzucha bałwanka jest Ambasador biznesowy. Jest to kluczowy reprezentant biznesu, osoba, która ma „znaczący wkład w tworzenie wymagań”. Wymagania biznesowe wywodzą się z potrzeb użytkowników, a nie biznesu. Rola project managera w Agile jest jeszcze hen dalej od użytkownika.

Mimo wszystko uważam, że rolą project managera jest poszukiwanie sensu w projekcie, a nie tylko zapełnienie przestrzeni, którą stanowi plan projektu. Plan powinien stanowić środek służący rysowaniu wspólnej wizji, tego, jak może wyglądać rozwiązanie albo tego, jak będzie się ono wpisywać w życie użytkowników.
Jako project manager na początku ignorowałam ruch design thnking. Wydawało mi się, że nie potrzebuję w swojej pracy myślenia projektowego. Ważne było dla mnie, że miałam opanowane techniki zarządzania projektami. Czułam jednak, że jest jakaś luka. Na początku myślałam, że to pewnie kwesta podejścia projektowego. Najpierw był PRINCE2, potem Agile w międzyczasie szukałam innych praktyk. Wszystkie metody niby inne, ale podobne. Dopiero jak uzupełniłam swoją wiedzę o dizajn, poczułam efekt synergii.
Reasumując projekt projektowi nie równy, ale te dwa światy powinniśmy zintegrować. Ktoś może zrobić projekt, a ktoś inny może go w ramach projektu fizycznie zrealizować. Tylko na końcu mogą wyjść z tego dwa różne projekty, a powinien jeden wspólny. Jak to powiedział ktoś mądry:
Wszystko, czego nie stworzyła natura, zostało zaprojektowane.
Wydaje mi się, że powinniśmy po prostu się rozwijać, tak żeby, zarządzanie projektami i dizajn stanowiły zintegrowane elementy projektu. Nie przez przypadek człowiek ma dwie półkule. Zarządzanie projektami wzmacnia lewą część a projektowanie prawą. Dajmy zatem obu szansę się wykazać.
Image source: Esther Gons, thecorporatestartupbook.com